Skip to main content

Pia w Malezji (Pia in Malaysia)

To już nasza kolejna wizyta w Malezji. Tym razem mieliśmy okazję odwiedzić Kuala Lumpur i okolice tego fantastycznego miasta. Uniwersytet, w którym Robert prowadził zajęcia był położony niespełna 2 km od olbrzymiego resortu Sunway zlokalizowanego na terenach kopalni cyny. W niecce pozostałej po pracach górniczych ulokowano doskonale zorganizowany park wodny a na obrzeżach budynki mieszkalne, hotele oraz centrum handlowe. Po porannych zabawach w basenach Pia miała okazję trenować jazdę figurową a my testować lokalne pyszności. Na liście miejsce do odwiedzenia znalazły się obowiązkowo Petronas Towers oraz centrum outletowe.... (upps... to taka atrakcja dla Mamy).

Zdecydowanie Malezja jest jednym z tych miejsc, gdzie warto wybrać się z dziećmi. Bezpiecznie, czysto, fantastyczna pogoda i umlarkowane ceny. Polecamy

This is our second visit to Malaysia. This time we had the opportunity to visit Kuala Lumpur and the surrounding areas of this fantastic city. The university where Robert taught was located less than 2 km from the enormous Sunway resort, which was located on the site of a tin mine. In the basin left over from the mining activities, a perfectly organized water park was built, and on the outskirts there were residential buildings, hotels, and a shopping center. After morning fun in the pools, Pia had the opportunity to train in figure skating, and we tested local delicacies. On our list of places to visit were the Petronas Towers and the outlet center... (oops... it's a must-see for Mom).

Malaysia is definitely one of those places worth visiting with children. It's safe, clean, has fantastic weather, and reasonable prices. We highly recommend it.
























Comments

Popular posts from this blog

Nowy rok i kolejne trzy dni na statku w drodze do Bombaju (New Year's and another three days on the ship en route to Mumbai)

Po hucznej zabawie należy wypocząć. Tak też zrobiliśmy i pospaliśmy do południa. Na śniadanie zjedliśmy smakowity lunch, a o 16 wypłynęliśmy z Dubaju kierując się w stronę Zatoki Omańskiej i Morza Arabskiego. Pogoda nas rozpieszczała - było ciepło i słonecznie, ale dzięki dość silnym podmuchom wiatru absolutnie nie doskwierał upał. Robert szalał z Pią w dużym basenie ze świeżą, słoną wodą, która była na tyle rześka, że zdecydowana większość pasażerów nawet nie decydowała się zamoczyć stóp. Niemcy okupowali masowo sauny i jacuzzi, a my mieliśmy do własnej dyspozycji to co najlepsze.  Generalnie funkcjonowanie w kulturze niemieckiej jest umiarkowanie przyjemne, ale tworzy wiele ciekawych możliwości. W przeciwieństwie do chociażby Amerykanów nie ma tu specjalnych preferencji dla rodzin z dziećmi. Często można odczuć dezaprobatę i skutecznie kamuflowaną niechęć do maluszków. Towarzystwo jest sztywne i mało wylewne. Na szczęście Niemcy działają w oparciu o...

Umm Al Quwain

  In the Emirates, you can find many extraordinary places. One of them is the beaches of the smallest emirate, which has yet to be discovered by large crowds of tourists. Before that changes, it's worth visiting UAQ. W Emiratach można znaleźć wiele niezwykłych miejsce. Jednym z nich są plaże najmniejszego z emiratów, który wciąż jeszcze nie został odkryty przez szerokie rzesze turystów. Zanim tak się stanie warto odwiedzić UAQ.

Pia w Bombaju (Pia in Mumbai)

A few years ago, we spent a lot of time in Nepal, so we had a kind of preview of what could await us in Mumbai. Robert was generally terrified, and I intuitively felt that Mumbai would be slightly less "exotic" than Kathmandu. With the help of Mr. Tomasz, Robert's PhD student, we managed to rent a very comfortable twelve-seater bus and immediately set out to explore the charms of this extraordinary city. Pia was incredibly excited about the upcoming journey, which was largely due to my conversations with our Little Wonder and the translations that mentally prepared our little Piunia for new adventures. So, initially annoyed by the hustle and bustle on the streets, she handled the journey through crowded Mumbai quite well. Indeed, the city makes an incredible impression, especially the remnants of the British Empire. Magnificent buildings absorbed by a reality they never quite fit into. Perhaps the most spectacular example is the railway station proudly bearing the name Vi...