Skip to main content

Posts

Showing posts with the label Diving

Ups... Maledives Again (Wracamy na Malediwy)

Everywhere is good but Maldives is the best... one could say. Indeed, it is one of the most beautiful places on Earth. Pia loves warm sea full of fish, crabs, reefs and other wonders of nature. This time we chose to go to the newly opened Hilton hotel located about 20 kilometers from the airport. The hotel was simply wonderful. Huge villas with private pools and private access to the sea. Glass floor, super design. In addition, very good food. What more could you expect? Paradise. It was hard to go back to Dubai. Wszędzie dobrze ale na Malediwach najlepiej.... Można by stwierdzić. Faktycznie jest to jedno z najpiękniejszych miejsc na Ziemi. Pia uwielbia ciepłe morze pełne ryb, krabów, raf i innych cudów natury. Tym razem wybraliśmy się do dopiero co otwartego hotelu Hilton znajdującego się ok. 20 kilometrów od lotniska. Hotel było po prostu cudowny. Olbrzymie wille z prywatnymi basenami i prywatnym zejściem do morza. Szklana podłoga, super design. Do tego bardzo dobre jedzenie. Czego m...

Pia in Mauritius

Przychodzi taki czas, gdy Słońce wydaje się zapominać o Polsce. Ciepłe promyki zastępuje chłodny wiatr na przemian z lodowatym deszczem. Poziom witaminy D gwałtownie spada a myśli coraz bardziej uciekają w kierunku letniej aury. W takich chwilach rodzą się szalone pomysły. Tym razem ich efektem był wyjazd na uroczy Mauritius. Głównym celem kolejnej ekspedycji było stworzenie naszemu Maleństwu możliwości rozwijania umiejętności pływackich. Ja natomiast nie mogłam doczekać się momentu kiedy po długiej przerwie poczuję adrenalinę przeskakując po grzbietach fal na nartach wodnych. Lot starym holenderskim Boeingiem 767 nie należał do szczególnie miłych. Perspektywa spędzenia ponad 12 godzin na zużytych siedzeniach ze śpiącym Maleństwem na kolanach była nieco deprymująca. Na szczęście dzielny Robert upolował dla siebie miejsce w rzędzie z większą przestrzenią na nogi dzięki czemu do naszej dyspozycji pozostawały trzy fotele. Pia po godzinie rozpychania skłoniła mnie do opuszczenia siedzeń i...