Skip to main content

Posts

Pia w Chorwacji i Czarnogórze (Pia in Croatia and Montenegro)

Cudownie, fantastycznie, bajecznie i bardzo bardzo smacznie. Z naszą Olą pseudonim "Sułtanka" i jej drużyną (Nikoś, Laura i Nina) spędziliśmy cudowne 15 dni w Dubrowniku oraz jego okolicach - o ile Budwę w Czarnogórze można zaliczyć do okolic Dubrownika. Trudno pozycjonować największe zalety tej lokalizacji. Tak naprawdę to nie wiem czy na pierwszym miejscu winna być historyczna spuścizna tego miejsca z całym jego architektonicznym pięknem czy też cudowna przyroda. Może jednak na pierwszej pozycji należy zlokalizować fantastyczne jedzenie, którego najlepszym przykładem są lokalne ostrygi, którymi uwielbiała zajadać się cała nasza ekipa z Pią na czele. Co mogę więc doradzić? Musicie sprawdzić to sami :) Chorwacja Was na pewno nie zawiedzie. My dodatkowo mieliśmy to szczęście, że trafiliśmy do Dubrownika pierwszy locie w pandemicznej przerwie wakacyjnej i przez tydzień mieliśmy Dubrownik niemal na wyłączność. W drugim tygodniu pojawiło się troszkę turystów ale podobno poziom za...

Pia i Kozy (Pia and goats)

Pozostając w Polsce, w otoczeniu fali negatywnych emocji zdecydowałam się na zaangażowanie nas w opiekę nad kozami. W pobliskiej farmie Magdy i Stasia pomagamy opiekować się przedszkolem. Malutkie kozy są cudowne. Dostarczają codziennie nowych wrażeń przytulając się, reagując na nasz głos, traktując nas troszkę jak kozie mamusie. Pia potraktowała wyjątkowo poważnie swoje obowiązki. Często dyscyplinując mnie do terminowego odwiedzania naszych podopiecznych. Jedynie Robert zdecydował się ograniczyć swoje zaangażowanie do dopingowania nas i czasami uwieczniania na fotografiach tych wspaniałych chwil. Wolontariat społeczny interesuje mojego Męża głównie w wydaniu teoretycznym ;) Praca z małymi kózkami dostarczyła również wielu trudnych doświadczeń. Maleństwa dość często umierają... Cóż takie jest już życie. Szczerze polecam Wam taką formę rodzinnego spędzania czasu. Staying in Poland, surrounded by a wave of negative emotions, I decided to engage us in caring for goats. At Magda and S...

Pia w Londynie (Pia in London)

Muszę się przyznać, że klimaty Wielkiej Brytanii nigdy mi nie przypadały do gustu. Pomysły Roberta aby odwiedzić Londyn bardzo mnie zaskoczył. Mój mąż również nie przepada za "wyspami". Mając 17 lat uczęszczał do szkoły językowej niedaleko Londynu i ten okres zapisał się dość traumatycznie w jego wspomnieniach. Wyjazd ten okazał się jednak bardzo ciekawy i doniosły. Już w trakcie lotu miało miejsce pierwsze ważne wydarzenie. Pia wyrwała sobie dolną jedynkę. W nocy odwidziała ją Wróżka Zębuszka. Co ciekawa była to wróżka z Polski o czym ewidentnie świadczył pozostawiony banknot z podobizną Króla Władysława II Jagiełły.  W Londynie przywitała nas śliczna, wiosenna pogoda doskonała do całodniowych spacerów oraz licznych rejsów po Tamizie. Poruszanie się promami rzecznymi bardzo przypadło nam do gustu. Odwiedziliśmy większość najważniejszych atrakcji, które wywarły na naszej trójce duże wrażenie. Największym zaskoczeniem okazały się papugi, wiewiórki i pelikany zamieszkujące...